15 sierpnia…

15 sierpnia 2012. Msza święta w intencji ojczyzny w łódzkiej Bazylice Archikatedralnej.

Podniosła atmosfera święta celebrowanego w dwóch przenikających się płaszczyznach: z jednej strony wielkie święto maryjne (wniebowzięcie Maryi Panny oraz Matki Boskiej Zielnej), które kościół katolicki obchodzi z wielkim pietyzmem; z drugiej strony – święto oręża polskiego.

W łódzkiej katedrze padają słowa nawiązujące do obu tych tematów. Arcybiskup Władysław Ziółek między innymi wspomina łodzian, którzy właśnie 15 sierpnia pamiętnego roku 1920 zgromadzili się na Placu Wolności, by błagać o cud zwycięstwa. Złożyli nawet ślub: jeśli tocząca się bitwa zakończy się zwycięstwem, wybudują świątynię jako wotum dziękczynne. I taka właśnie jest geneza wzniesienia kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej – łodzianie słowa dotrzymali…

A pamiętajmy, że była to bitwa niezwykła – jedna z tych, które określa się mianem „przełomowych”. To o niej właśnie ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce, lord Edgar Vincent D’Abernon, powiedział „osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata”, a Louis Faury, francuski generał, porównał ją do bitwy pod Wiedniem mówiąc: „…Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość oceniono”.

Po mszy – uroczystości na placu katedralnym. Arcybiskup Ziółek osobiście składa kwiaty pod pomnikiem ks. Ignacego Skorupki, który w latach 1918-1919 pracował jako wikariusz w Łodzi w parafii Przemienienia Pańskiego przy ul. Rzgowskiej. Ks. Ignacy Skorupka w początkach lipca 1920 r., wobec zbliżania się wojsk bolszewickich, poprosił władze kościelne o zgodę na objęcie funkcji kapelana wojskowego i uzyskał ją pod koniec miesiąca, stając się kapelanem garnizonu praskiego. Dnia 7 lub 8 sierpnia został – na własną prośbę – kapelanem lotnym 1. batalionu 236 Pułku Piechoty Armii Ochotniczej, składającego się głównie z młodzieży gimnazjalnej i akademickiej. 14 sierpnia zginął od postrzału w głowę podczas toczącej się pod Ossowem bitwy, będącej częścią bitwy warszawskiej. W komunikacie Sztabu Generalnego WP opisano „bohaterską śmierć ks. kapelana Ignacego Skorupki […], który w stule i z krzyżem w ręku przodował atakującym oddziałom”.

Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem ks. Skorupki – uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza, zapoczątkowane zmianą warty i przemówieniem Jolanty Chełmińskiej, Wojewody Łódzkiego. Później Apel Pamięci Oręża Polskiego, salwa honorowa i złożenie kwiatów. Wszystko w strugach deszczu. Chwila zadumania nad tymi, którzy nie szczędzili krwi, by bronić Ojczyznę. Wojsko, armia – a tak naprawdę pojedynczy ludzie, którzy walczyli i ginęli. Złożyli w ofierze to najcenniejsze – życie.

Na zakończenie defilada. A potem można – w ramach pikniku – obejrzeć sprzęt, który właśnie przedefilował, dotknąć, zrobić sobie zdjęcie.

A z jakimi refleksjami odchodzą łodzianie spod Katedry? Co czują, kiedy huczy salwa oddana przez żołnierzy stojących przed Grobem symbolizującym wszystkich tych, którzy oddali za nas swoje życie? Co każe im w strugach deszczu z szacunkiem uczestniczyć w uroczystościach? Czy to patriotyzm? Czy poczucie obowiązku wobec społeczeństwa? Czy też może pragnienie bycia cząstką tego narodu, co takich wielkich wydał synów, że potrafili osłonić Europę przed nawałą bolszewickiego totalitaryzmu?

Zapewne wszystko po części. Mamy z czego być dumni i potrafimy – bez patosu – swoją codzienną postawą, pamięcią o poległych, oddawaną czcią i obecnością w takich dniach, w słońcu i w strugach deszczu, kosztem czasu wolnego i naszych rodzin, potrafimy zaświadczyć, że to dla nas ważne, że naprawdę jesteśmy Polakami.

Autor: Bożena Ziemniewicz