Odebrano Wam Życie – dziś dajemy Wam tylko pamięć*

Ci, którzy mnie znają długo, wiedzą, jaki jest mój stosunek do dzieci: każde z nich jest całym światem! Nie mogę pojąć, jak można dzieci bić, jak można traktować je okrutnie. Dziecko – każde dziecko – ma prawo żyć w miłości i bezpieczeństwie. Każde dziecko ma prawo bawić się z rówieśnikami, biegać, śpiewać, śmiać się – być szczęśliwym.

Bożena Ziemniewicz

A przecież były czasy, kiedy to prawo dzieciom odebrano. Czy znacie Pomnik Pękniętego Serca? Stoi w parku im. Szarych Szeregów (dawniej Promienistych) tuż obok Szkoły nr 81, której jestem absolwentką. Stoi już poza terenem obozu dla dzieci, który funkcjonował w tym miejscu od grudnia 1942 r. do momentu wyzwolenia Łodzi (dziś mija 68 lat – bo to było właśnie 19 stycznia). Przeznaczony był dla dzieci w wieku od 6 (początkowo od 8) do 16 lat, ale dowiedziałam się ostatnio
od byłych więźniów, że trafiały tam nawet niemowlęta…

Obóz przy Przemysłowej (potoczna nazwa wzięła się stąd, że główna brama znajdowała się właśnie przy tej ulicy w pobliżu Brackiej) znajdował się na terenie wyodrębnionym z łódzkiego getta, dzięki czemu łatwo można było ukryć jego istnienie.

Dzieci były w obozie „wychowywane” przez pracę: wyplatały buty ze słomy, koszyki, szyły ubrania, prostowały igły, pracowały w kuchni i w ogrodzie. W zamian otrzymywały głodowe porcje pożywienia – kromkę suchego chleba na śniadanie i kolację, zupę (z robakami, ale bez tłuszczu) z ziemniaków lub brukwi na obiad.

Nie wiadomo dokładnie, ile dzieci przewinęło się przez obóz – różne źródła podają, że od 2 do 20 tysięcy. Prawdopodobnie było ich około 12 tysięcy, ale ile by ich nie było – to niewyobrażalna zbrodnia!

Biedne istoty pozbawione „parasola” obecności bliskich osób dorosłych, pozostawione same sobie, potwornie samotne, przerażone okrucieństwem otaczającego je świata. Pracujące ponad siły. Karane za każde najdrobniejsze przewinienie – choć czasem nie rozumiały, na czym ich „przestępstwo polegało”. Przetrzymywane w brudzie, pozbawione podstawowych warunków sanitarnych. Bite za byle co, poniżane, umierające z wycieńczenia, dziesiątkowane przez choroby…

Moje lata szkolne przypadły na okres, kiedy Szkoła uzyskała imię Bohaterskich Dzieci Łodzi, a w parku obok odsłonięto pomnik. Ten dzień – 9 maja 1971 r. – pamiętam, bo głęboko przeżywałam to, że reprezentuję moją Szkołę w poczcie sztandarowym. Dla nas – ówczesnych uczniów – było oczywiste, że nie wolno nam nigdy zapomnieć o zbrodni wyrządzonej polskim (i nie tylko) dzieciom. Dla nas miejsca, w których stały obozowe baraki nie były abstrakcją – nam je pokazano, silnie pobudzając dziecięcą wyobraźnię opowieściami świadków tamtych lat.

Ale takich ludzi, którzy mieli szczęście znaleźć się we właściwym miejscu o właściwej porze, jest niewielu. Pamięć o obozie przy Przemysłowej zaciera się, choć żyją nadal ludzie, którzy przeszli tę gehennę.

Byli więźniowie gościli w Łodzi w Łódzkim Domu Kultury 17 stycznia br. na spotkaniu upamiętniającym zdarzenia sprzed lat, stanowiącym część projektu edukacyjnego pod nazwą „Uwolnić Chudego – dziś dajemy Wam nie tylko pamięć”. Uczestniczyli w rozmowie, momentami bardzo bolesnej, przypominającej nawet zezwierzęcenie małych więźniów („jeden drugiego dla przetrwania utopiłby w łyżce wody”). Wspominali o ciężkiej pracy, o biciu, potwornym głodzie, zadawanym im okrucieństwie i wyobcowaniu. Starszy, miło wyglądający pan, drżącym głosem powiedział: „aż się dziwię, że po tym wszystkim mam jakieś uczucia dla drugiego człowieka”. Przerażające.

W trakcie spotkania zaprezentowano też film „Nie wolno się brzydko bawić” autorstwa Urszuli Sochackiej, której ojciec również był więźniem obozu. Jest to wstrząsający zapis tego, co pozostało w ludziach po tamtych czasach: spustoszenie emocjonalne, trauma przekazywana następnym pokoleniom, żal, że inni nie widzą, nie wiedzą, nie chcą dostrzec tego, co zrobiono dzieciom z obozu przy Przemysłowej.

Naszym obowiązkiem jest nie dopuścić, by o tym wszystkim zapomniano. To część historii naszego miasta. To wielka zbrodnia dokonana na najbardziej bezbronnych – dzieciach.

Temu właśnie służyć ma projekt edukacyjny „Uwolnić Chudego!”. Chudy to chłopiec, którego sylwetka odciśnięta jest w miejcu, gdzie pomnikowe serce rozpada się z matczynego bólu… Projekt ma pomóc znaleźć inną formę uczenia historii i upamiętniania obozu, formę przyjazną dzieciom, które odnalazły swój własny sposób nawiązania kontaktu z Chudym – i dzięki temu – z innymi Bohaterskimi Dziećmi Łodzi…

I chyba tak właśnie powinno być. Każde pokolenie musi samo uporać się ze swoim dziedzictwem – ważne, by je miało, by nie zapomniało.

Autor: Bożena Ziemniewicz

*Napis na płycie obok Pomnika Martyrologii Dzieci w parku im. Szarych Szeregów