Kobieta Przedsiębiorcza – Kobieta Roku 2011

fot. www.lodzkie.pl

Rozmowa z Panią Bożeną Ziemniewicz –  radną Sejmiku Wojewódzkiego.

Udostępnij artykuł na Facebooku

Mariusz Stobiecki (MS): Pani Bożeno, od niedawna jest Pani radną Sejmiku Województwa Łódzkiego.  Jak czuje się Pani w nowej roli?

Bożena Ziemniewicz (BZ): Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o wejściu do grona radnych Sejmiku. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Lubię nowe wyzwania, szczególnie te, które wymagają aktywności i rozwoju. Jak powiedział autor „Małego księcia”, „kto się przestaje rozwijać, ten umiera”. Choć w nowej roli jeszcze nie okrzepłam, to zdążyłam się już zaaklimatyzować i wdrożyć w nowe obowiązki.

MS: Od lat kieruje Pani stworzoną przez siebie szkołą językową British Centre, a od 2007 roku jest Pani również pełnomocnikiem regionalnym Polskiej Izby Firm Szkoleniowych. W jaki sposób godzi Pani wszystkie te aktywności z obowiązkami rodzinnymi?

BZ: To tylko część mojej aktywności zawodowej. Kilkanaście lat temu cały mój wolny czas poświęcałam opiece i wychowaniu dzieci. Zawsze starałam się mieć z nimi bliski kontakt i aktywnie uczestniczyć w ich szkolnym życiu. Podporą był dla mnie mąż, który dzielnie wspierał mnie w pracy i przejął gros domowych obowiązków. Dzięki temu część swojego czasu mogłam poświęcić założeniu i prowadzeniu własnej firmy. Założona przeze mnie 18 lat temu szkoła językowa może się pochwalić dużym dorobkiem. Ponieważ zalicza się ona do kategorii firm szkoleniowych, moje zaangażowanie w prace samorządu branżowego, jakim jest Polska Izba Firm Szkoleniowych, było naturalną konsekwencją naszego funkcjonowania na rynku. Wybór mojej osoby na Pełnomocnika w regionie łódzkim był dla mnie olbrzymim zaszczytem, zwłaszcza że dokonały go firmy szkoleniowe, a dopiero później został on zaakceptowany przez Zarząd Izby. W latach 2009-2010 byłam również wiceprezesem Zarządu PIFS, ale choroba uniemożliwiająca mi sprawne poruszanie się sprawiła, że byłam zmuszona zrezygnować z pełnienia tej funkcji. Łączenie różnych funkcji i aktywności jest w moim przypadku sposobem na życie. Kiedy coś zaczyna mnie nużyć, rzucam się w nowe obszary działalności i z tego właśnie czerpię siły witalne do realizacji nowych projektów.

MS: Kiedy podjęła Pani decyzję o wstąpieniu w szeregi Platformy Obywatelskiej?

BZ: Pełniąc funkcję Pełnomocnika PIFS, miałam przyjemność koordynować 3 edycje dużej kampanii społecznej pod nazwą: „Dni uczenia się dorosłych”. Realizując ten projekt, starałam się zaprosić do współpracy ciekawe osoby. Szukając wsparcia dla swoich działań, postanowiłam zwrócić się o pomoc do posłów Ziemi Łódzkiej. Na mój apel natychmiast odpowiedziała Hanna Zdanowska, wówczas Poseł  na Sejm RP. Przyjęła mnie w swoim biurze poselskim tak ciepło i sympatycznie, tak naturalnie, próbując mi pomóc w moich działaniach, że postanowiłam bliżej poznać ludzi Platformy. Z perspektywy czasu mogę ocenić, że była to słuszna decyzja. Poznałam tu wielu fantastycznych, bardzo życzliwych ludzi, dla których los kraju i regionu jest sprawą najważniejszą. Interesujące dyskusje, wielość poglądów i punktów widzenia, przy jednoczesnym poszanowaniu stanowiska innych ludzi, zafascynowały mnie. Decyzję o przystąpieniu do Platformy podjęłam po przyjrzeniu się, jak funkcjonuje partia. Dużą rolę odegrały w tym czasie  też moje liberalne poglądy gospodarcze, jednak najważniejszym czynnikiem, który przekonał mnie do PO, byli ludzie, których postawy i poglądy są mi bliskie i które na co dzień staram się podzielać.

MS: W wyborach samorządowych w 2010 roku ubiegała się Pani o mandat radnego Sejmiku Województwa Łódzkiego. Czy kampania wyborcza do samorządu terytorialnego w 2010 roku była pierwszą, w której Pani uczestniczyła?

BZ: Tak, to była moja pierwsza kampania wyborcza. Koledzy obdarzyli mnie ogromnym zaufaniem, wysuwając moją kandydaturę na radną Sejmiku Wojewódzkiego. Nie miałam żadnego doświadczenia w organizowaniu tego typu przedsięwzięć i bardzo ograniczone środki finansowe na ich realizację. Dodatkowym utrudnieniem było zbiegnięcie się wyborów z początkiem roku szkolnego, co w przypadku szkoły językowej ma kolosalne znaczenie. Na wszystkie te okoliczności nałożyły się poważne problemy zdrowotne, z którymi wówczas się zmagałam. Z prowadzeniem kampanii wyborczej łączy się konieczność ciągłego przemieszczania się, uczestniczenia w konwencjach i spotkaniach z wyborcami. Mając duże problemy z samodzielnym  poruszaniem, najwięcej trudności sprawiało mi wchodzenie na scenę w towarzystwie innych kandydatów i wytrwanie na niej w pozycji wyprostowanej. Po jednym z wyborczych wystąpień, moja córka powiedziała mi, że bardzo się bała, że upadnę. Widać było, jak się kołyszę, starając się utrzymać równowagę. W czasie kampanii poruszałam się o kulach, chociaż podczas publicznych wystąpień, bohatersko odkładałam je na bok, udając, że wszystko jest w porządku. To wszystko kosztowało mnie wiele wysiłku, ale nie chcąc zawieść oczekiwań kolegów, starałam się nadążyć za tempem pracy innych kandydatów. W efekcie wyborów uplasowałam się tuż „za podium”, co bardzo głęboko przeżyłam.

MS: W ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych kandydowała Pani do Sejmu pod hasłem: „Rozwój, przedsiębiorczość, równość szans”. Czy mogłaby Pani rozwinąć tę myśl?

BZ: ROZWÓJ – głęboko wierzę, że rzeczywiście jest tak, iż przestając się rozwijać, po trosze umieramy. Orientacja na uczenie się przez całe życie i podnoszenie swoich kwalifikacji, zgodnie z współczesnymi wymogami, są warunkiem sine qua non rozwoju jednostek, społeczeństwa i  gospodarki. Całym moim życiem potwierdzam, jak bliska i  ważna jest dla mnie edukacja, rozumiana jako rozwój. Jestem również Prezesem Stowarzyszenia LIFELONG LEARNING, które promuje i zachęca do tej aktywności we wszelkich możliwych jej aspektach. Żyjemy w świecie ciągłych zmian i tylko nieustanny rozwój może sprawić, że będziemy za nimi nadążali. Rozwój, który pojawił się w haśle, dotyczy zarówno jednostki, jak i całego społeczeństwa, a także samej gospodarki.

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ – jak wcześniej wspomniałam, od 18 lat prowadzę firmę. Jestem głęboko przekonana, że kreatywność i przedsiębiorczość bardzo się ze sobą wiążą. Wzięcie odpowiedzialności za siebie samego i innych oraz intensywne poszukiwanie sposobów zarabiania na życie, przyczyniają się do rozwoju gospodarczego i społecznego. Uważam, że trzeba wspierać tych, którzy mają odwagę ryzykować i rozpoczynać własną działalność. Należy również wprowadzić racjonalne zasady działania sprzyjające przedsiębiorcom, bo to od nich zależy zamożność nas wszystkich.

RÓWNOŚĆ SZANS – w naszym społeczeństwie nadal istnieją rażące dysproporcje w traktowaniu kobiet i mężczyzn, których nawet sobie nie uświadamiamy. Mamy tu ogromne opóźnienia i właściwie zaczęliśmy się zajmować tym tematem dopiero po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Ważną rzeczą jest, by krok po kroku usuwać bariery, zmniejszać różnice i we wszelkich aspektach życia dążyć do zapewnienia równych szans wszystkim członkom społeczeństwa. Nie oznacza to, że jestem feministką. Ta tematyka bardzo mnie interesuje i chętnie angażuję się w działania na rzecz wspierania kobiet, a zwłaszcza przedsiębiorczości kobiet. Aby moje działania były skuteczniejsze, zostałam członkiem, czy raczej członkinią Międzynarodowego Forum Kobiet. Ponadto współpracuję ze Stowarzyszeniem Kobiety.lodz.pl oraz angażuję się w takie przedsięwzięcia, jak opracowanie koncepcji funkcjonowania Pełnomocnika ds. równych szans przy Prezydencie Miasta Łodzi.

MS: Jak ocenia Pani pierwszy rok pracy Sejmiku Województwa Łódzkiego obecnej kadencji? Co udało się w tym czasie zrealizować, i które ze spraw zasługują Pani zdaniem na szczególną uwagę?

BZ: Pamiętajmy, że rolą Sejmiku jest stanowienie prawa miejscowego, uchwalanie strategii rozwoju województwa i programów wojewódzkich, planu zagospodarowania przestrzennego, priorytetów współpracy zagranicznej, budżetu, podejmowanie uchwał w sprawach majątkowych itp. Z tych uchwał, które podejmował Sejmik w roku ubiegłym,  moją uwagę zwróciło uchwalenie w lutym Programu budowy kompleksów sportowych „Moje boisko – Orlik 2012”, uchwalenie na lata 2011-2015 Programów Przeciwdziałania Narkomanii i Przemocy w Rodzinie, a z racji moich zainteresowań tematyką lifelong learning – utworzenie Centrów Kształcenia Ustawicznego Samorządu Województwa Łódzkiego w Tomaszowie Mazowieckim i Łodzi. Z dużych przedsięwzięć największe znaczenie ma objęcie przez Województwo Łódzkie udziałów w spółce Łódzka Kolej Aglomeracyjna.

MS: Obecnie zasiada Pani w składzie trzech komisji Sejmiku: Komisji Rewizyjnej, Komisji Nauki, Kultury i Sportu oraz Komisji Kontaktów z Zagranicą i Współpracy Regionalnej. Działalność, której z nich jest dla Pani najbliższa?

BZ: Zdecydowanie najlepiej czuję się pracując w Komisji Kontaktów z Zagranicą i Współpracy Regionalnej. Ukończyłam handel zagraniczny. Tego kierunku studiów dziś już nie ma, a odnosił się on do szeroko rozumianej współpracy z zagranicą, zwłaszcza w dziedzinie handlu, ale również integracji europejskiej. Moja praca magisterska dotyczyła zapomnianego już dziś węża walutowego, który wiązał ze sobą kursy poszczególnych walut Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, prekursora Unii Europejskiej. Z drugiej strony od dawna zajmuję się edukacją, zwłaszcza pozaformalną, więc sprawy nauki są mi bardzo bliskie. Stąd też moja obecność w Komisji Nauki, Kultury i Sportu. Muszę przyznać, że w niewielkim stopniu orientuję się w tematyce sportowej, dlatego mój wkład w pracę komisji w tym zakresie, nie będzie duży. Jest jeszcze jedna komisja, w posiedzeniach której będę starała się regularnie uczestniczyć, a mianowicie Rozwoju Regionalnego, Gospodarki Przestrzennej, Transportu i Komunikacji. Nie będąc członkiem tej komisji, nie będę miała prawa głosu, ale poruszane w niej kwestie gospodarcze interesują mnie na tyle, że chciałabym na bieżąco wiedzieć, jakie kwestie są w niej rozstrzygane.

MS: Jak widzi Pani przyszłość województwa łódzkiego na gospodarczej i społecznej mapie Polski?

BZ: Myślę, że możemy być umiarkowanymi optymistami. Nadeszła pora, by zdyskontować centralne położenie Regionu.  Jeśli do tego strategicznego położenia dołożymy otwartość na inwestorów, stosunkowo niskie ceny terenów inwestycyjnych, zaplecze dobrze wykształconych pracowników,  tradycje przemysłowe, a także rozbudowującą się infrastrukturę komunikacyjną i biznesową to możemy liczyć na wzrost konkurencyjności naszego Regionu w skali Polski.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ocenił podregion łódzki jako najbardziej atrakcyjne miejsce do inwestycji w kraju w sektorze usług.

Pod względem inwestowania w nowoczesne technologie region zajął pozycję drugą, a w odniesieniu do przemysłu uplasował się jako trzeci w Polsce.

Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna SA, 11. strefa ekonomiczna świata, jest przez inwestorów najlepiej oceniana spośród wszystkich stref ekonomicznych w Polsce.

Te dane mówią same za siebie: mamy szanse, trzeba je koniecznie dobrze wykorzystać!

MS: Obecnie samorząd województwa realizuje kilka kluczowych dla rozwoju regionu projektów. Jednym z najważniejszych jest powstanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Czy może Pani wymienić jeszcze inne wdrażane przez samorząd województwa inicjatywy będące szansą na dalszy rozwój regionu?

BZ: Łódzka Kolej Aglomeracyjna to sztandarowe przedsięwzięcie. Nie można jednak zapominać o zaangażowaniu Województwa w rozwój Portu Lotniczego im. Reymonta. Samorząd nadzoruje wiele inicjatyw, wykorzystując do ich wdrażania fundusze unijne. Bardzo ciekawym projektem jest JEREMI, czyli wspólne zasoby dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jest to mechanizm odnawialny – kredyty, pożyczki, poręczenia dla firm i inne instrumenty kapitałowe dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Realizowany przez Agencję Rozwoju Regionalnego program ma pomóc w kreowaniu aktywności gospodarczej. Bardzo interesującą i rozwojową inicjatywą jest powstanie Polskiego Konsorcjum Bioregionów, w którego skład, oprócz Łódzkiego, wchodzi  Małopolska, Mazowsze, Pomorze i Dolny Śląsk. Ułatwi ono pozyskiwanie środków na przedsięwzięcia związane z bio-i nanotechnologią, a w tej dziedzinie Łódzkie ma już pewne osiągnięcia. Duże nadzieje wiążemy z działalnością Technoparku, czyli Łódzkiego Regionalnego Parku Naukowo Technologicznego. Powstaje tam jedyne w Polsce centrum badawczo-wdrożeniowe dla biznesu, koncentrujące się na biotechnologii przemysłowej i nanotechnologii. Ważnym dla rozwoju województwa tematem są również działania w zakresie ochrony środowiska. W tym miejscu należy wspomnieć o współpracy między Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a Łódzką Agencją Rozwoju Regionalnego na rzecz wspierania przedsiębiorców z regionu, również w wymiarze finansowym, w postaci  dotacji i pożyczek. Dla mnie, jako ekonomistki, obiecująca jest też współpraca Województwa Łódzkiego z Polskim Towarzystwem Ekonomicznym, nawiązana w czasie ostatniego Forum Gospodarczego w Łodzi.

MS: Kobieta Przedsiębiorcza – Kobieta Roku 2011?

BZ: Wygrana w radiowym plebiscycie, jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Kiedy dowiedziałam się, że ktoś zgłosił moją kandydaturę i zostałam nominowana, byłam wręcz zła. Jeśli nie zostałabym zgłoszona do udziału, to nie byłoby żadnego problemu, natomiast sam fakt, że już zostałam „wrzucona” w rywalizację, spowodował pewne obciążenie psychiczne. Bałam się, że znajdę się gdzieś na końcu stawki i przyniosę wstyd tym gremiom, do których należę, między innymi Platformie. Wysłałam mail z prośbą o wsparcie do grup, z którymi w jakiś sposób współpracuję i odzew był właśnie taki, że znalazłam się na pierwszym miejscu. Rok 2011 był dla mnie bardzo trudny. Właściwie dla mnie obejmował on czas od wyborów do wyborów, czyli od wyborów samorządowych pod koniec roku 2010 do wyborów parlamentarnych w roku 2011. Walka wyborcza polegała głównie na walce z sobą samą, z bólem, brakiem mobilności, uzależnieniem od pomocy innych ludzi oraz niemożnością wyjścia bezpośrednio do wyborców. Potem był szpital i konieczność odłożenia operacji o miesiąc z przyczyn medycznych. W styczniu poddałam się operacji, której konsekwencją była 5-miesięczna, bardzo intensywna rehabilitacja obejmująca m. in. dwa miesiące spędzone w szpitalu, jeden w sanatorium. Czas między pobytami w szpitalu wykorzystałam na przygotowanie się do egzaminu dla kandydatów na członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa, do którego przystąpiłam w marcu. To bardzo trudny egzamin i ponoć rzadko zdarza się, by ktoś go zdał za pierwszym razem – mnie się udało! Zważywszy, że był to pierwszy egzamin od czasu studiów, czyli od bardzo, bardzo dawna, to miałam olbrzymie powody do radości. Prowadzona przeze mnie firma, bardzo odczuła moją nieobecność. Rehabilitacja, której musiałam się poddać pochłonęła tyle czasu, że nie miałam możliwości zawiadywania firmą. Po powrocie musiałam podjąć kilka bolesnych decyzji dotyczących stanu zatrudnienia i skoncentrować się na postawieniu jej na nogi. Po tych działaniach skupiłam się na uruchomieniu nowego roku szkolnego, a przede wszystkim na wielkiej akcji rekrutacyjnej, której częścią był udział w targach edukacyjnych w Manufakturze, gdzie osobiście stałam na stoisku, udzielając informacji i rozdając ulotki. Równolegle trwały przygotowania do trzeciej edycji DNI UCZENIA SIĘ DOROSŁYCH, zaburzonych lekko przez ustalenie wczesnego terminu wyborów i przez wydarzenia związane z polską Prezydencją w UE. Zaznaczę, że gościem tej imprezy miał być pan minister Michał Boni i choć do ostatniej chwili mieliśmy nadzieję, że zdąży się pojawić, to sprawy służbowe zatrzymały go w Brukseli. Zaangażowałam się również w prace środowisk kobiecych związanych z powołaniem Pełnomocniczki ds. Równego Traktowania, a co się z tym wiąże uczestniczyłam w Kongresie Kobiet i paru innych przedsięwzięciach. Dużą część mojego czasu pochłonął udział w różnych konferencjach i związane z tym wystąpienia, do których musiałam się przygotować. W tym okresie prowadziłam też działania na rzecz promowania uczenia się języków obcych w ramach paneuropejskiej akcji „Europa językami bogata”. Prowadziłam szkolenia i nagrałam cyklu programów edukacyjnych, dających w sumie 5 godzin transmisji. Było to dla mnie wspaniałe doświadczenie, pokazujące, jak trudna jest praca przed kamerą. Wreszcie udział w kampanii wyborczej (głównie w soboty i niedziele) – startowałam z 13.pozycji, więc bez perspektyw na wejście do Sejmu, ale przecież mogłam pozyskać głosy takich wyborców, którzy gotowi byli poprzeć konkretnie mnie. Chodziło o wsparcie naszej listy. To do nich głównie kierowałam moje działania. Cieszę się, że podjęłam decyzję o starcie w wyborach, pomimo tego, że  nie jest łatwo powiedzieć „tak, chcę z ramienia Platformy Obywatelskiej znaleźć się w Sejmie, jestem gotowa stanąć do walki, choć wiem, że szanse są znikome i iluzoryczne, a właściwie żadne”. Ogromnie się ucieszyłam z wejścia do Sejmiku. To pole do nauczenia się wielu nowych umiejętności i  zdobycia tak szerokiej wiedzy, że musi to oznaczać impuls do jeszcze bardziej energicznych działań. Mam nadzieję, że zdołam uczynić coś dobrego dla naszego Regionu, a moja wiedza i doświadczenie przyda się mieszkańcom.

Może rzeczywiście jestem kobietą przedsiębiorczą? W każdym razie pracowitą.

MS: Dziękuję za rozmowę.

——————————

 

Opracował: Mariusz Stobiecki,

Współpraca: Agnieszka Andruszkiewicz,

Korekta: AK