Wywiad z Wiceprezydentem Łodzi Markiem Cieślakiem Cz. 2

fot. Marek Cieślak

Michał Tomczyk, Tomasz Pilaszek:  Czy na terenie Łodzi planuje się powstanie nowych obszarów inwestycyjnych – stref ekonomicznych?

Marek Cieślak:  W mijającym roku Rada Miasta Łodzi podjęła uchwały aby w kilku miejscach miasta rozszerzyć strefę ekonomiczną. Działania te były jednak związane przede wszystkim z tworzeniem centrów usług. To jest to, co w Łodzi się rozwija ostatnio bardzo dobrze. Centra usług nie zawsze potrzebują strefy ekonomicznej. Ich sposób rozliczania stanowi o tym, że nie zawsze warto wchodzić w rygor specjalnej strefy ekonomicznej, korzystając z zezwolenia, bo po prostu nie uzyskuje się tych przywilejów, które inne firmy mogą uzyskiwać. Obecnie mamy kilka obszarów biurowych objętych statusem specjalnej strefy ekonomicznej. Udało nam się dojść do czołówki, nawet nie Polskiej, a europejskiej jeśli chodzi o centra usług. Polska jest postrzegana jako jedno z najbezpieczniejszych miejsc dla lokowania tychże centrów. Niegdyś bardzo popularnym miejscem do inwestowania była Afryka Północna, szczególnie Kair. Po rewolucji arabskiej Polska i Łódź stała się dziś bezpieczną przystanią dla centrów usług. Nie wszystkie działania inwestorów dają się umiejscowić w Indiach, które stały się naturalną stolicą BPO, naturalną bo z powszechnie dostępnym językiem angielskim. Okazuje się jednak, że przy obsłudze centrów usług język angielski to za mało, potrzeba aby dostępni byli pracownicy z kilkoma językami lub kilkunastoma. Firma „Fujitsu”, która znajduje się w Łodzi, ma pracowników władających nawet dwudziestoma kilkoma językami, także tymi niszowymi. Dlatego też, jako miasto, finansujemy program „Młodzi językowzięci”. Jest to program, którym wspieramy uczenie się języków tzw. niszowych przez młodych mieszkańców Łodzi. Program się sprawdza, firmy korzystają z umiejętności tych ludzi.

Podsumowując trzeba stwierdzić, że miasto wspiera tworzenie centrów usług bo to są obszary rozwojowe. Rzutują one na współpracę z wyższymi uczelniami, co odzwierciedla program „Łódź akademicka”. Dzięki tym działaniom tworzone są nowe miejsca pracy dla absolwentów i studentów. Pomysł okazał się trafiony. W chwili obecnej, w centrach usług znalazło zatrudnienie ok. 9000 młodych ludzi, a ponad 4000 młodych ludzi pracuje w firmach związanych z branżą IT. Te firmy będą dalej się rozwijać.

M.T., T.P.:  Jaki ma to wpływ na samo miasto?

Marek Cieślak: Rozwój firm wspiera procesy reinwestycyjne w całej Łodzi. Rozwijają się duże projekty firm: Bosh-Siemens, Indesit, kolejna fabryka ABB. Są to ważne projekty dlatego, że ABB zatrudnia inżynierów, a więc wykwalifikowana kadrę. Firma ta buduje już 4 fabrykę. Miasto stara się też wspierać rozwój firm, które inwestują w Łodzi. Dla ABB miasto przebudowuje układ komunikacyjny, który ma ułatwić tej firmie rozwój. Wspieramy dobrych pracodawców, którzy zatrudniają absolwentów naszych uczelni technicznych. Pozostałe obie firmy z branży AGD też są istotne. Na początku lat 90tych, tworząc specjalną strefę ekonomiczną chcieliśmy dywersyfikować branże, szukać szerokiego rozwoju bo monokultura kończy się przykro, tak jak się skończyła dominacja firm tekstylnych na początku lat 90-tych. Zmieniliśmy nieco podejście do inwestycji. Z naszego punktu widzenia, ważne obszary inwestycyjne pod działalność produkcyjną to także te obszary, które są u naszych sąsiadów, tych bezpośrednio za granicą miasta: w Aleksandrowie, Stryk owie, Zgierzu, dlatego, że tam pracę znajdują również łodzianie.

M.T., T.P.: Wobec tego powracamy do realizacji koncepcji aglomeracyjnej?

Marek Cieślak: Musimy funkcjonować aglomeracyjnie. Ambitnie podeszliśmy do koncepcji Łódzkiego Obszaru Metropolitalnego. Obszary wokół Łodzi są przez nas wspierane. Dzielimy się z gminami ościennymi, nie tracąc na tym. Jedni dostają podatek PIT, inni CIT. Dzięki tej współpracy mamy miejsca pracy dla pracowników z Łodzi. Stryków ma 4500 mieszkańców, a w firmach logistycznych usytuowanych wokół Strykowa pracuje ponad 20000 pracowników. Gro z nich to są łodzianie.

M.T., T.P.: Jakie są zatem plany rozwoju inwestycyjnego na najbliższy rok?

Marek Cieślak: W Łodzi było dotąd dużo reinwestycji, pojawiają się nowi inwestorzy i mam nadzieję, że rok 2013 pod tym względem nie będzie zły. Branża BPO jest tym co wspieramy i pojawiają się tego owoce. Obecnie chcielibyśmy uporządkować sytuację w zakresie funkcjonującej działalności logistycznej. Powstały dwa naturalne centra logistyczne. Skrzyżowanie autostrad, porządkowanie ruchu kolejowego i lotnisko gdzie obrót cargo zaczął odgrywać istotniejszą, niż dotąd,  rolę pokazują, że jesteśmy naturalnym „hubem” logistycznym, nie tylko w tej części Polski ale także w tej części Europy.

M.T., T.P.:  Czyli pojawiły się spodziewane efekty tego kierunku rozwoju miasta?

Marek Cieślak: Tak, słynny pociąg z Chin też jest wyrazem dostrzegania możliwości logistycznych naszego miasta. Warto transportować do Łodzi drogą kolejową. Stacja Olechów jest największą kolejową kontenerową stacją przeładunkową w tej części Europy i dobrze by było aby powróciła do świetności. Transport kolejowy z Chin trwa 14 dni i jest trochę droższy niż transport statkiem. Podkreślić jednak trzeba, że transport statkiem trwa, co najmniej, czterdzieści kilka dni. Transport drogą powietrzną także nie zawsze wchodzi w rachubę – nie zawsze się to opłaca, specyfika niektórych towarów sprawia ze taki transport jest 7-8 razy droższy niż transport kolejowy.

M.T., T.P.: Jakie działania miasto podejmuje żeby wesprzeć małych inwestorów, małe podmioty gospodarcze? Te firmy stanowią większość spośród wszystkich firm.

Marek Cieślak: Mali i średni przedsiębiorcy to także centra usług. Działają tam nie tylko światowi giganci ale również właśnie małe, lokalne firmy, które startują od kilku – kilkunastu osób, potem się rozwijają albo i nie, ale funkcjonują. W tej chwili Biuro Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy UrzęduMiasta Łodzi opracowuje specjalną ofertę dla firm jedno, bądź kilkuosobowych, bo to ich jest najwięcej. Udało się uporządkować kwestie formalne, doprowadzając do sytuacji, gdzie zarejestrowanie działalności gospodarczej odbywa się w jednym miejscu. Kwestie pozwoleń na budowę – kiedy rozpoczynałem pracę, skarg na przewlekłość postępowania było bardzo wiele, obecnie nie mamy skarg.

Jeśli chodzi o tempo wydawania decyzji o warunkach zabudowy, chcemy uporać się z zaległościami. W wyniku podjętych działań kolejka zmniejszyła się i tempo wydawania uzgodnień uważam za przyzwoite.

M.T., T.P.: Tak, ale warunki zabudowy determinują zabudowę jako alternatywa wobec braku planów miejscowych. Jeżeli chodzi o tempo uchwalania nowych planów miejscowych to jakie mamy perspektywy?

Marek Cieślak: Plany miejscowe stanowią podstawowe narzędzie realizacji polityki przestrzennej – tylko dzięki nim możemy zapobiec „rozlewaniu się” miasta na zewnątrz. Obecnie pokrycie miasta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego jest na poziomie ok. 4% powierzchni miasta. Jest to efekt ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003 r., na mocy której wszystkie dotychczasowe plany straciły moc oraz efekt powolnego tworzenia nowych planów. W ostatnich latach plany miejscowe nie były uchwalane, a jeśli już były, to działo się to w odniesieniu do bardzo małych obszarów miasta. Radni miejscy kierując się względami funkcjonalnymi, wskazywali obszary miasta, które proponowali obejmować planami w pierwszej kolejności. Plany miejscowe, które wówczas były procedowane, obejmowały np. jeden obiekt. Niestety procedura uchwalenia mpzp dla każdego obszaru jest jednakowa, wobec czego próby ochrony obiektów cennych z różnego punktu widzenia, chronionych zapisami przyjętych planów, powodowały spowolnienie podejmowania kompleksowych rozwiązań planistycznych dla naszego miasta. Uchwalenie planu miejscowego, w sytuacji kiedy nie ma protestów społecznych, trwa od roku do półtora. Przyjęliśmy hierarchię przyjmowania planów. Wg tego harmonogramu chronimy obszary najbardziej istotne, Łódź wielkomiejską – Śródmieście, ul. Piotrkowską, Nowe Centrum Łodzi i kilka innych miejsc, które z punktu widzenia interesów miasta są istotne i wymagają jak najszybszego objęcia ochroną. Przyjęciem planu miejscowego chcemy również uregulować kwestie ochrony otuliny Lasu Łagiewnickiego.

Docelowo, do końca kadencji chcemy aby mpzp obejmowały ok. 20 % powierzchni miasta. Innym aspektem sprawy jest fakt, że nie wszędzie warto uchwalać mpzp. Niektóre miasta odstąpiły od pokrywania planami całości powierzchni miast. Uchwalanie planu implikuje pewne koszty wprost, np. jeśli przez teren prywatny, zgodnie z planem przebiega droga, to właściciel takiej działki ma prawo do uzyskania odszkodowania niezwłocznie, zupełnie niezależnie od tego, kiedy ta droga faktycznie powstanie. Tak wiec przy pisaniu planu trzeba również zwracać uwagę na to jakie skutki ekonomiczne wynikną z przyjęcia takiego dokumentu.

M.T., T.P.: Jak odnajduje się Pan w roli Wiceprezydenta Łodzi?

Marek Cieślak: W samorządzie funkcjonuję od 1988 r. Doświadczenia samorządowca nabyłem zasiadając w sejmiku województwa przez 2 kadencje. Gmina Łódź to dla mnie nowe, bardzo intensywne doświadczenie. Z administracją miałem już w swoim życiu zawodowym wcześniej do czynienia. Praca jest trudna i często męcząca ale mam nadzieję, że uda się nam zrealizować zakładane cele.

Wywiad przeprowadzili: Michał Tomczyk, Tomasz Pilaszek