3 Maja –świąteczny nastrój, powiewające flagi.

W taki dzień każdy czuje się dumny z tego, że jest Polakiem. W taki dzień każdy myśli o tym, że w tamtych trudnych czasach, kiedy nasz kraj był areną rozgrywek różnych wrogich nam sił politycznych, znalazła się grupa światłych ludzi, którzy doprowadzili do uchwalenia pierwszej europejskiej Konstytucji.

O tym właśnie myślałam uczestnicząc w uroczystej mszy świętej w intencji Ojczyzny, celebrowanej przez arcybiskupa Władysława Ziółka, poprzedzającej uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

Główne obchody odbyły się na pl. Jana Pawła II. Po krótkim przemówieniu wojewody Jolanty Chełmińskiej nastąpiła ta najbardziej dojmująca część uroczystości: apel poległych, zmiana wart, salwa honorowa. Po raz pierwszy uczestniczyłam w takim zdarzeniu nie jako zwykły, szary człowiek, a jako przedstawiciel samorządu Województwa, a wiec ktoś ponoszący odpowiedzialność za losy tej części naszego kraju. Właśnie o tej odpowiedzialności myślałam idąc ku Grobowi Nieznanego Żołnierza, by złożyć kwiaty i hołd tym, którzy zapłacili za służbę państwu i narodowi najwyższą cenę, cenę krwi, cenę życia.

Na zakończenie uroczystości odbyła się defilada kampanii honorowych. Entuzjazm wzbudziła szczególnie malownicza „grupa konnych”, pobudzająca znów do refleksji na temat wydarzeń, które miały miejsce 221 lat temu.

Po południu uczestniczyłam również w otwarciu wystawy „100-lecie Harcerstwa Polskiego” i z dużym zainteresowaniem oglądałam zgromadzone eksponaty i słuchałam komentarzy. To dla mnie szczególnie przyjemne, bowiem z harcerstwem związane są lata szkolne dwóch pokoleń mojej rodziny, a również obecnie współpracuję i wspieram harcerzy w różnych sytuacjach.

Uczestniczenie w takich 3-Majowych uroczystościach jest dla mnie zawsze czymś niezwykle ważnym, bowiem szczególnie mocno w takich momentach odczuwam to, że jestem cząstką Narodu o wspaniałej historii, Narodu, który wydał mądrych synów. To daje asumpt do pracy i dalszych działań.

Pozdrawiam czytelników,

Bożena Ziemniewicz